2 kwietnia 2008
Tym razem opiszę wszystko trochę w innym stylu, w jednym opisie będzie kilka dni.
Są to dni głównie jazdy na rowerze




29 marca (Sobota)

Pierwszy dzień na rowerze od długiego czasu. Z rana trochę obmyłem rowerek, później przyszedł po mnie Targon i Shelder, zapytali się czy wychodzę na rower... Wiadome jaka była odpowiedź Zeszedłem i zastanawialiśmy się gdzie pojechać. Zjechaliśmy Cienistą w dół, przez Gdańsk główny, ulicą Św. Ducha do Motławy, stamtąd do "Misia" (sklepu z zarąbistymi lodami), mijając go dojechaliśmy do Poczty, oglądnęliśmy się za pomnikiem i dalej w drogę XD Przez dworzec do wrzeszcza, dalej wbiliśmy do Biedronki- Targon kupił Power Be, szybko wypiliśmy i ruszyliśmy w Brzeźno Tam prosto droga rowerową na przymorze i na skate plaże. Tam zjechaliśmy kilka razy z tej wielkiej góry (zaaarąąbichhhha!). Po około 40minutach ruszyliśmy w chatę. W pewnym momencie zadzwoniła do mnie mama że mam przyjechać na obiad No to dałem gazu zostawiłem ich i w domu byłem szybciej o 20min od nich. Shelder mówił ze targon tam wysiadał już i to ich spowolniło. hyhy



30 marca (Niedziela)

Wieczorem pojeździłem trochę z Bratem po polach u nas, trochę po Chełmie. Tu nie ma co dużo opisywać, byliśmy strasznie krótko Ale fajnie się jeździło po wybojach obok budowy. Daniel namówił mnie żebyśmy pojechali na poligony, ja po chwili zastanowienia powiedziałem że nie ma sensu t6am jechać ale w końcu udało mu się mnie namówić i pojechaliśmy. Tam jechaliśmy około 15minut i na miejscu okazało się że jest tam wielka góra z której zaczęliśmy zjeżdżać. Na niej ktoś później się wyglebie, ale to w dalszej części opisu.



1 kwietnia (Wtorek)


Wczorajszy dzień... siedzę na kompie a tu nagle ryśta dzwoni i sie pyta czy wyjdę na rower. Po 15 minutach wylazłem i pojechaliśmy po resztę, ale nikt nie wylazł. Chcieliśmy jechać na jakieś wertepy, więc na budowę najpierw, ale tam kila razy zjechaliśmy i dupnia XD Rysta wymyślił ze na Biskupiej jest fajny zjazd.... No to pojechaliśmy ale nie zjeżdżaliśmy bo dupa by była z podjechaniem. Z powrotem do ans i pomyślałem że na tych poligonach będzie fajnie
Jak już tam dojechaliśmy to na pierwszym zjeździe ryśta zdolny chłopak się wyglebał... jaka z niego polewa tam była, myślałem że tam na dole nie wyrobie, podniosłem go i se jeszcze trochę pozjeżdżaliśmy. Później to tyko nam zostało wracać do domu.

Marcin, wybacz mi ale to zdjęcie z Twoją glebą wysyła mi na kompa jako Mp4 <lol>  i dupa... Nawet nie wiem czemu tak jest.
Różne:
 


 

-=Aktualności=-
 
Stroną już się nie opiekuję. Administrator
 
Stronę odwiedziło już 12437 odwiedzający (26446 wejścia) !
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja